Kiedy nawet po latach sięgamy do uchwyconych w kadrze aparatu fotograficznego chwil i miejsc z wakacyjnych podróży lub z dzieciństwa, często odżywają wspomnienia i wydaje się nam, że to wszystko było jakby przed chwilą, nawet jeśli w naszej pamięci zatarły się szczegóły. Często budzi się też w nas pragnienie, by jeszcze raz odwiedzić tamte miejsca i przeżyć to samo, co nas zachwyciło, bo ta przeszłość wydaje się nam jakby lepsza, piękniejsza, mądrzejsza.

Różne osoby, które odwiedzają Kraśnik po latach, wspominają to, co zapamiętali w dzieciństwie lub w młodości, gdy po katechezie ksiądz prowadził ich do krypt i tam widzieli liczne trumny z szybkami, przez które można było dojrzeć nawet stroje poszczególnych postaci tam spoczywających, albo kojarzą, że w danym ołtarzu był inny niż obecnie obraz, przed którym modlili się przez lata, inna też była posadzka, bardziej wytarta czy inna elewacja i nawet nie sądzili, że kościół ten zbudowany jest w części z ciosów kamiennych a w części ceglany, co odzwierciedla kolejne etapy jego powstawania.

Ratując od zapomnienia i zniszczenia zabytki kraśnickiej świątyni, związanej przez 400 lat z zakonem Kanoników Regularnych sprowadzonych tu w 1469 r. z Krakowa przez Jana z Tęczyna Rabsztyńskiego, podejmowane są od 2007 r. prace konserwatorskie, restauratorskie i budowlane pod okiem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z Lublina. Zakres dotychczas przeprowadzonych działań obejmuje prace konserwatorskie i restauratorskie wszystkich czterech elewacji, łącznie z frontem kościoła, którego przebudowa, a raczej odbudowa była wielkim wyzwaniem, przywracającym pierwotny gotycki wygląd. W 1648 r. kościół został spalony przez Kozaków, zaś w 1657 r., podczas najazdu szwedzkiego, kościół i klasztor zostały obrabowane, zniszczone i częściowo spalone. Zawalił się gotycki szczyt fasady zachodniej, który po pożarze odbudowano w formie barokowej. Stan zachowania bloków kamiennych elewacji umożliwił ich ekspozycję po przeprowadzeniu specjalistycznych prac konserwatorsko-restauratorskich. Niektóre bloki kamienne stanowią dodatkowe źródło informacji historycznych w postaci znaków kamieniarskich, elementów dekoracyjnych – rytych oraz napisów.

Prowadzone były też prace konserwatorskie w zakrystii. Miały one dwa etapy. Pierwszy dotyczył większego pomieszczenia, służącego do tej pory ministrantom, gdzie odkryte freski ukazały też nieznaną niespokojną religijnie historię Kraśnika. Druga, mniejsza zakrystia, znana jako skarbczyk, kryła w sobie niespodziankę, gdyż okazało się, że było to pomieszczenie pierwotnie o wiele większe, później przebudowane. Około połowy XIX wieku skarbiec przy zakrystii podzielono i połowę jego od strony nawy kościoła przeznaczono na kaplicę Chrystusa Ukrzyżowanego. W 1897 roku ją odnowiono. Przywrócenie pierwotnego kształtu tego pomieszczenia zakrystii wymagało rozebrania ściany działowej, odtworzenia w części zniszczonego stropu z ceglanymi żebrami i odrestaurowanie polichromii na sklepieniu i ścianach. Ołtarz zaś z kaplicy został rozebrany i w przyszłości będzie przeniesiony do rozbudowywanej kaplicy pogrzebowej przed kościołem.

Nad zakrystią z kolei w pomieszczeniu o sklepieniu kolebkowym, dobudowanym jako oratorium i biblioteka, odkryto również bogate polichromie barokowe z drugiej połowy XVII i XVIII w., które w przyszłości będą poddane renowacji w zależności od uzyskanych środków. Pomieszczenie to będzie pełniło rolę muzeum dla ekspozycji archeologicznych wykopalisk z kościoła.

Inne podjęte działania dotyczą prezbiterium kościoła. Z zachowanych zapisków historycznych możemy dowiedzieć się, że po pożarze w 1803 roku nastąpiła restauracja kościoła, podczas której w 1806 r. pobielono większość polichromii wnętrza. W latach 1824-25 przeprowadzono też gruntowną restaurację kościoła, m.in. obniżono dach i wymieniono więźbę. Po kolejnym pożarze w 1877 roku kościół został otynkowany od zewnątrz. W latach 1907-17 przeprowadzono kolejne prace renowacyjne – uporządkowano wnętrze, wymieniono część posadzek. Również w 1949 i w 1952 r. roku odnawiano wnętrze kościoła, prowadząc prace restauracyjne polichromii. Po wielu latach trzeba było na nowo podjąć prace przy polichromii. Zostały odrestaurowane zarówno freski na ścianach i sklepieniu, dając nowy radośniejszy koloryt tej przestrzeni, nawiązujący do pierwotnego wystroju, jak i ołtarz główny, chrzcielnicę i stalle z ławą kolatorską włącznie. Prace te wymagały nie tylko precyzji, którą widać przy wnikliwym obserwowaniu różnych elementów niezwykle bogato rzeźbionego ołtarza, ale też trzeba było prowadzić dodatkowe ekspertyzy i badania obiektu, efektem których była decyzja o konieczności wzmocnienia stropu kościoła. Kamienne żebra na suficie mogły stanowić zagrożenie, gdyż przymocowane były skorodowanymi już kotwami. Wymieniono je w prezbiterium na nowe. Prace konserwatorskie wewnątrz prezbiterium pozwoliły odzyskać temu miejscu dawny blask i świetność. Pozostaje jeszcze tylko w renowacji w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie obraz Matki Bożej Różańcowej z Dzieciątkiem z głównego ołtarza. Kiedy wróci na swoje miejsce odnowiony, dla większości Kraśniczan z pewnością będzie zaskoczeniem, gdy zobaczą go w oryginale, w całości, bez blaszanej sukienki.

Odważną i bardzo nowatorską inwestycją było wprowadzenie ogrzewania podłogowego kościoła, zasilanego pompami ciepła. Wykorzystując odnawialne niskotemperaturowe źródła ciepła czerpanego z ziemi, można było w całym obiekcie założyć instalację grzewczą, która eliminuje szkodliwe związki powstające przy spalaniu gazu i korzystniej wpływa na freski i drewniane elementy wyposażenia kościoła, w tym na ołtarz i stalle. Wszyscy odwiedzający nasz kościół w zimie mogą odczuć poprawę warunków i ciepło wewnątrz świątyni, co ważne jest szczególnie dla naszych najmłodszych i najstarszych parafian. Wraz z nowym skutecznym i zarazem ekonomicznym sposobem ogrzewania, pojawiła się konieczność docieplenia całego strychu kościoła, aby ciepłe powietrze wędrujące ku górze w zetknięciu z zimnym stropem nie skraplało się i nie powodowało zacieków. Kładąc nową instalację ogrzewania podłogowego należało zdjąć całą dotychczasową posadzkę, która tylko w części środkowej kościoła zachowała oryginalne stare płyty marmurowe. Większość posadzki była już w ubiegłym wieku wymieniona. Niektórzy zaś z parafian wyobrażali sobie, że te płyty marmurowe, wytarte przez ludzkie stopy i kolana modlących się tu, były wszędzie, choć potknąć się można było o nie tylko na środku kościoła.  Poza tym dotychczasowe płyty marmurowe były wycinane pod skosem,  a więc od spodu nie miały równej powierzchni i niejednakową grubość. Nie można ich było wyszlifować i wyrównać i wykorzystać na podłogę ogrzewaną w kościele. Nie nadawały się więc do tego i konserwator podjął decyzję o położeniu nowej granitowej posadzki, która szczególnie na gościach z zewnątrz odwiedzających naszą świątynię robi pozytywne wrażenie, podobnie jak i nowe oświetlenie ołtarza, które ma duże możliwości zmiany nastroju i dostosowania się do konkretnych okoliczności. Nasi parafianie powoli też przyzwyczajają się do tych nowości i oceniają coraz pozytywniej różne zmiany w kościele, choć wiem, że nie wszyscy tak samo cieszą się z tego. Ale sama krytyka tu nic nie pomoże. Potrzeba raczej zjednoczenia wysiłków, bo coraz trudniej zdobyć jakiekolwiek środki finansowe na dalszy remont. W ostatnim czasie dwukrotnie przygotowywaliśmy projekty prac konserwatorskich pozostałej części kościoła i wieży, startując w konkursach krajowych i unijnych, ale z powodów formalnych zostały one odrzucone. Będziemy jednak dalej próbować. Zwracam się do wszystkich naszych parafian o gorącą krucjatę modlitwy w tej sprawie. Proszę o modlitwę i dziękuję za wszystkie ofiary składane na remont naszej świątyni.

Powoli też otoczenie kościoła zmienia się. Na ukończeniu jest już nowa toaleta i mam nadzieję, że korzystające z niej osoby wykażą odpowiednią kulturę, aby to miejsce zachować w czystości. W ramach małej architektury została też już wykonana kanalizacja deszczowa, nad nią w najbliższych miesiącach zostanie wylana opaska cementowa wokół kościoła i na niej wreszcie położona granitowa kostka. Taka kolejność prac jest nieprzypadkowa, bo dopiero po tak przygotowanym podłożu będzie mógł wjechać ciężki sprzęt, aby wybrać ziemię, w niektórych miejscach obniżając teren o ponad metr aż do poziomu posadzki w kościele. Podjęto w związku z tym również prace remontowe w kruchcie kościoła i wtedy okazało się, że pod wieżą są zbyt słabe fundamenty i zbyt płytkie. Po przeprowadzeniu odpowiednich ekspertyz konstrukcyjnych, trzeba było więc je podbić, wzmacniając również podstawę pilastrów ozdabiających od przodu wejście do kruchty.

Dla osób, które nie znają się na sprawach budowlanych i zabytkach, wiele prowadzonych prac umyka uwadze, bo nie będzie widać na zewnątrz zmiany i spektakularnych efektów. Tak jak wykończenie domu jest najdroższe i wymaga wiele wysiłku i pracy, trzeba bowiem ją wykonać, aby zapewnić budynkowi bezpieczeństwo i dobre warunki funkcjonowania, tak samo wzmacnianie fundamentów, ocieplanie, izolacja, odwadnianie, kładzenie instalacji elektrycznej często jest niewidoczne, ale zostało już w naszym kościele to zrobione. Przy tej okazji dziękuję wszystkim osobom, które pomagały bezinteresownie w tych specjalistycznych pracach.

W planach na najbliższą przyszłość mamy jeszcze remont muru ogrodzeniowego,  dzwonnicy i wieży, oświetlenie kościoła z zewnątrz, zrobienie stylizowanych mebli do zakrystii oraz na zewnątrz drogi krzyżowej i elementów architektury zieleni. Rozpoczęcie tych inwestycji zależy od możliwości uzyskania funduszy z zewnątrz, bo ofiary zbierane w parafii na tacę czy składane w kancelarii starczają na bieżące funkcjonowanie parafii. Szukamy więc sponsorów na te zadania. Mam nadzieję, że znajdą się osoby, dla których piękno naszej świątyni parafialnej będzie inspiracją do podjęcia takiego wysiłku, tak jak znaleźli się przed laty spośród naszych parafian sponsorzy i wykonawcy mebli do zakrystii czy drogi krzyżowej w kościele rektoralnym w Kraśniku.

Prace konserwatorskie i remontowe wymagają dużych nakładów finansowych. Wszyscy o tym wiemy, podobnie jak i to, że bez dotacji z różnych instytucji państwowych i samorządowych, niemożliwe byłoby wykonanie tylu robót przy naszym kościele. Kilkumilionowe dotychczasowe wsparcie finansowe z zewnątrz naszej parafii pochodziło z budżetu RPO WL, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego, Lubelskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Funduszu Kościelnego oraz przez ostanie pięć lat z budżetu Miasta Kraśnik. Miasto Kraśnik stało się również w 2009 r. partnerem w realizacji programu unijnego.

Ranga artystyczna kościoła parafialnego p.w. Wniebowzięcia NMP w Kraśniku, należącego do dawnego zespołu klasztornego oo. Kanoników regularnych, jest niezaprzeczalna i coraz częściej opisywana w dostępnych pozycjach z zakresu historii sztuki w Polsce. Gotyckie walory architektoniczne, rzadko spotykane w skali województwa lubelskiego, są  uzupełnione przez bogactwo wnętrza o charakterze gotycko-renesansowym z elementami barokowymi. Zwieńczeniem wysiłków renowacyjnych z pewnością będzie odnowienie cudownego obrazu Matki Bożej Kraśnickiej i jego rekoronacja, a może w przyszłości nadanie naszej kraśnickiej farze tytułu bazyliki. W wielu kwestiach są to nasze jeszcze tylko marzenia, ale ambitne. Podjęte prace przy tym obiekcie i odkrycia rozpaliły wyobraźnię nie tylko niejednego artysty i badacza, ale i zwykłego śmiertelnika, który identyfikuje się z tą świątynią i jest z tego dumny.

 

 

  1. Jerzy Zamorski